O sobie pisać nie jest łatwo, ale coś musicie o mnie przecież wiedzieć 😉 Moja przygoda z fotografią zaczęła się ponad 10 lat temu, kiedy to zainteresowałem się lustrzanką mojego taty. Jedyne co chciałem to po prostu nauczyć się jej obsługi. Myślałem, że będzie to przelotny romans z fotografią, a nie moja wielka pasja, którą wciąż rozwijam i chcę to robić jak najlepiej. Czysty przypadek, stał się pasją. Każdy zawód, który wykonujemy wymaga od nas zaangażowania i niekiedy poświęcenia po to by być w nim coraz lepszym. Robiąc zdjęcia daje z siebie zawsze 110%.
Fotografia jest szczególna, bo tworzysz coś z niczego, jesteś artystą, którego plony zbierają się w całość niekiedy zwaną portfolio.
Jeśli miałbym scharakteryzować zdjęcia, jakie robię i stworzyć dla nich wspólny mianownik, to z pewnością byłaby to naturalność. Jeśli kiedykolwiek byliście gośćmi na ślubie, widzieliście nerwy, łzy szczęścia, radość, czy wzruszenie…to nazywamy emocjami. Je jestem od tego, by te emocje pokazać Wam przez szkło obiektywu, właśnie dlatego zajmuję się fotografią.
A co oprócz podniosłych uroczystości wzbudza w nas najwięcej emocji? Dzieci, ich niewinność i spontaniczność. Śmiech dziecka uchwycony na fotografii jest nieoceniony. Dlatego też zajmuję się fotografią rodzinną. Czasem to rodzice zachowują się jak dzieci, bawią się sesją wraz ze swoimi pociechami i to jest tak zwany klasyk, który uwielbiem fotografować:)
Jeszcze trochę o technice: fotografuję najwyższej klasy sprzętem fotograficznym marki Canon, posiadam komplet jasnych obiektywów, które pozwalają mi na pracę w praktycznie każdych warunkach oświetleniowych zachowując na zdjęciach naturalność.
Na co dzień zajmuję się fotografią ślubną w okolicach Szczecina, ale mam też informację dla wymagających:) Jeśli wymarzyliście sobie sesję w ciepłych krajach lub na zimnej Antarktydzie, to cytując hasło reklamowe:
„IMPOSSIBLE IS NOTHING“ 🙂
ZAPRASZAM,
Grzegorz Sirant
Moja przygoda z fotografią zaczęła się ponad 10 lat temu, kiedy to zainsteresowałem się lustrzanką mojego taty. Jedyne co chciałem to po prostu nauczyć się jej obsługi. Myślałem, że będzie to przelotny romans z fotografią, a nie moja wielka pasja, którą wciąż rozwijam i chcę to robić jak najlepiej.